O autorze
Dziennikarz muzyczny specjalizujący się w polskiej muzyce rozrywkowej. W branży od 17 roku życia. Autor setek artykułów oraz wywiadów z gwiazdami tego nurtu muzycznego. Autor "Encyklopedii disco polo". Wielokrotnie cytowany przez mainstreamowe media (min. Onet.pl, Gazeta Wyborcza, TVN, Super Express).

Nieśmiały krok Eiffel 65

europolis-entertainment-group.eu
"Yo listen up here's a story, about a little guy that lives in a blue world" - to słowa otwierające jeden z największych przebojów w historii muzyki elektronicznej. Pochodzi z debiutanckiego albumu formacji Eiffel 65, która to właśnie krążkiem "Europop" oraz wspomnianym singlem "Blue (Da Ba De)" rozpoczęła swoją wielką karierę oraz drogę do serc słuchaczy. Dziś te serca biją jakby mocniej, tak samo jak na przełomie XX i XXI wieku, gdyż po sześciu latach od momentu reaktywacji grupy, Jeffrey Jey, Maurizio Lobina i Gabry Ponte zaprezentowali światu swój najnowszy utwór zatytułowany "Panico" oraz jego angielską wersję "Critical".

Od samego początku za sukcesem Eiffel 65 stoi trzech włoskich muzyków oraz wytwórnia Bliss Corporation. Zespół powstał w 1998 roku. Ciekawostką jest fakt, że pierwszy człon nazwy został wygenerowany drogą losową przez komputer. Liczba 65 z kolei przypadkowo znalazła się w nazwie pierwszego singla grupy.



- Mieliśmy program komputerowy, który pomógł nam w wyborze nazwy. Tak powstał "Eiffel". Numer 65 to dziwna sprawa, ponieważ żaden z nas go nie wybrał. Zapytaliśmy o to producenta. Okazało się, że była to część numeru telefonu, który zanotował na kartce papieru. Ostatnie dwie cyfry zapisały się na singlu, który trafił do grafika. Ten myśląc, że to część nazwy zespołu, połączył ze sobą te dwa człony. To przyniosło nam szczęście - tłumaczył po latach Jeffrey Jey, wokalista grupy, której skład uzupełniali klawiszowiec Maurizio Lobina oraz dj Gabry Ponte.

Ich życie całkowicie zmieniło się 15 stycznia 1999 roku, kiedy to świat usłyszał ich pierwszy, wspomniany już singiel "Blue". Historia jego powstania również jest ciekawa. Wszystko zaczęło się od Lobiny, który skomponował intro utworu składające się z charakterystycznego dźwięku pianina. Producenci z kolei zażyczyli sobie, by był to utwór taneczny. Jey zaproponował, by była to piosenka opowiadająca o czyimś życiu. Lobina z kolei, by tekst nie miał najmniejszego sensu. Tak właśnie powstał utwór o niebieskim człowieku żyjącym w niebieskim świecie.

Tą produkcją Eiffel 65 zaskoczył nie tylko poprzez "przesłanie" ale też jej kompozycje czy teledysk. Nagrany wokal obrobiony przez program Auto-tune przypominał bardziej robota, niż głos człowieka, a zrealizowany klip pod względem graficznym (czyt. efektów specjalnych) wyprzedzał swoje czasy o kilka dobrych lat. Tak, więc już na samym początku do Włochów przylgnęła łatka futurystycznej grupy.



Cała ta nowość, świeżość i poczucie czegoś innego idące w parze z naprawdę dobrą produkcją pod względem technicznym, sprawiło że sukces "Blue" przerósł oczekiwania któregokolwiek z członków Eiffel 65. Piosenka górowała na listach przebojów min. w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Holandii, Francji, Szwecji, Szwajcarii, Nowej Zelandii, Finlandii, Norwegii, Australii i Niemczech. Kwintesencją tego sukcesu było szóste miejsce na prestiżowej liście Billboard Hot 100 w Stanach Zjednoczoncyh.

W momencie gdy nie jeden z nas zacząłby oblewać sukces, tych trzech muzyków wzięło się ostro do pracy. W ciągu 45 dni i nocy stworzyli cały album, który pod tytułem "Europop" trafił do sprzedaży 22 maja 1999 roku i osiągnął ogromny sukces!

- Euro to połączenie różnych odmian muzyki dance i europejskich kultur. Mówimy tu chociażby o angielskim trip hop, niemieckim techno czy włoskim dance. Zmiksowaliśmy to wszystko. Każdy z utworów jednak jest inaczej zaaranżowany. Pop podkreśla, że na tej płycie jest po prostu muzyka - mówił przed laty Jey.

Muzyka z charakterystycznym wokalem wyjętym z programu Auto-tune w samych Stanach Zjednoczonych sprzedała się w przeszło dwóch milionach egzemplarzy, pokrywając się przy tym podwójną platyną, a z kolei angielski nadawca telewizyjny Channel 4 określił album jako najlepszy wydany w latach 90. Kropkę nad "I" postawił drugi singiel promujący krążek, "Move your body".



Przez kilka kolejnych lat zespół Eiffel 65 był zespołem absolutnej czołówki światowej muzyki dance. Przyszedł jednak moment gdy ta popularność znacząco spadła, na co wpływ miały nie tylko zmieniające się gusta muzyczne ale być może też eksperymenty muzyczne włoskiego trio.

Ich drugi album studyjny "Contact" (wydany 24 lipca 2001 roku) odbiegał brzmieniem od poprzedniego. Trzeci zatytułowany po prostu "Eiffel 65" (8 kwietnia 2003) zaprezentował zupełnie inne oblicze grupy i przeszedł praktycznie bez większego echa. Był to początek końca wielkiej włoskiej formacji, która na domiar złego w 2005 roku zawiesiła działalność. Ponte skupił się na solowej karierze a panowie Jey i Lobina stworzyli zespół Bloom 06.

Ich pierwszy album "Crash Test 01 " złożony był z części kompozycji, które trafić miały na czwarty krążek Eiffel 65. Pod nową nazwą również nie odniosły sukcesu, a fani starego, dobrego trio wciąż wierzyli, że w niedalekiej przyszłości wróci ono na scenę.



W czerwcu tego roku, w sieci pojawił się singiel "Panico" oraz jego angielska wersja "Critical". Ci, którzy pamiętają Eiffel 65 z albumu "Europop" tak sam jak ja, podczas pierwszego odsłuchu tej piosenki mogli doznać gęsiej skórki. Utwór jest bowiem idealnym odzwierciedleniem twórczości tej grupy z przełomu XX i XXI wieku, w nowoczesnym wydaniu. Utwór, który jest nie tylko odpowiedzią na zapotrzebowanie wiernych fanów Jeffreya Jey, Maurizio Lobiny i Gabry'ego Ponte, ale i wejściem tej grupy w rynek muzyczny po 11 letniej przerwie!

Wejście jak najbardziej udane. Teraz pozostaje jedynie czekać na rozwój sytuacji, bowiem mówi się o tym jedynie w słonecznej Italii. Patrząc jednak na to jak zespoły pokroju Eiffel 65 odzyskują popularność po latach ciszy, wydaje się kwestią czasu kiedy znów będzie o nich głośno w Europie. Ten pierwszy nieśmiały krok tylko potwierdza, że są to artyści przez duże "A".
Trwa ładowanie komentarzy...