Maestro Chives - geniusz łączący dwa muzyczne bieguny

Facebook
Maestro Chives to kolejny człowiek udowadniający, że w muzyce jak i w życiu, ogranicza nas tylko własna wyobraźnia. Ta w połączeniu z ogromnym talentem, tworzy coś niepowtarzalnego i niezwykłego. Coś, co udało się stworzyć właśnie Marcinowi Roszkowskiemu, który totalnie zatarł granice między muzyką klasyczną a elektroniczną.

Maestro Chives, właściwie Marcin Roszkowski pierwszy raz skrzypce do rąk wziął w wieku 6 lat. Jego przygoda z muzyką przez duże "M" zaczęła się, gdy rozpoczął eksperymenty z syntezatorami, a następnie ze skrzypcami elektrycznymi.

Ukończenie Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina w Warszawie, występy w największych salach koncertowych świata (Pekin, Seul, Tokyo, Berlin, Wieden, Zurich) czy ścisła współpraca z Operą i Filharmonią Podlaską nie przeszkodziły mu w romansie z muzyką klubową, którą otworzył na nowe horyzonty. Kto bowiem jeszcze kilka lat temu wyobrażał sobie połączenie skrzypiec i elektronicznych brzmień, w tak znakomitym stylu?



Charyzma, talent i ciężka praca zaowocowała Marcinowi kooperacją z wieloma polskimi producentami oraz zagranicznymi artystami. Jego covery znanych klubowych utworów robią prawdziwą furorę w sieci, a występy na żywo wywołują gęsią skórkę. Do historii przeszło już show jakie zrobił do spółki z Christianem Burns oraz Jonathanem Mendelsohnem podczas pierwszej edycji Freeland Festival w Łodzi.



Ci młodzi ludzie tym samym udowodnili, że nie istnieje niemożliwe, a żadnego gatunku muzycznego nie da się najzwyczajniej zamknąć w jednym worku. Nie da się go ograniczyć ani tworzyć tylko i wyłącznie według utartego schematu, którego zdecydowana większość tak kurczowo się trzyma.

Muzyka się rozwija, rosną oczekiwania słuchaczy, ale tylko prawdziwym artystom udaje się tym oczekiwaniom sprostać. Jeżeli zatem to jest przyszłość, to jestem na tak.
Trwa ładowanie komentarzy...