O autorze
Dziennikarz muzyczny specjalizujący się w polskiej muzyce rozrywkowej. W branży od 17 roku życia. Autor setek artykułów oraz wywiadów z gwiazdami tego nurtu muzycznego. Autor "Encyklopedii disco polo". Wielokrotnie cytowany przez mainstreamowe media (min. Onet.pl, Gazeta Wyborcza, TVN, Super Express).

Karierę zrobili gorsi

Strych Facebook
Wielokrotnie powtarzałem, że w polskiej muzyce rozrywkowej, karierę nie zawsze robiły zespoły, które na to zasłużyły. Serce boli tym bardziej, że dziś media wręcz molestują nasze uszy artystami mało utalentowanymi, podczas gdy na ich miejscu powinni znaleźć się inni. Ci posiadający "to coś". Talent jednak to nie wszystko. Liczy się pomysł, sposób prezentacji swojej muzycznej wizji, czas i forma w jakiej artysta próbuje trafić do słuchacza, cierpliwość czy też po prostu pieniądze i znajomości. Na dobrą sprawę mógłbym wymienić jedynie te dwa ostatnie czynniki, które nie tylko w naszym rodzimym disco polo odgrywają znaczącą rolę. Nie bez winy są też słuchacze, którzy dają sobie wcisnąć kicz i tandetę, przechodząc zupełnie obojętnie obok muzyki przez duże "M".

Postanowiłem zrobić krótką listę zespołów, których produkcje spełniały wszelkiego kryteria muzyki przez duże "M". Zespoły te miały papiery na sukces. Wśród nich są takie i takie z talentem i z pomysłem i z "tym czymś" . Każdy z ze słuchaczy i czytelników może według własnego sumienia odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego o tych zespołach już nie słyszymy. Jakie powody by to nie były i jak różne byłyby Wasze opinie, to z pewnością na liście tej znalazły się formacje, których obecnie bardzo brakuje na rynku, a jeśli są to na pewno nie w tym miejscu, gdzie być powinny. Podkreślę jeszcze, że lista ta powinna być znacznie dłuższa...



Magness

Zespół na rynku disco polo pojawił się przed sześcioma laty. Jego historia sięga jednak roku 1998, kiedy to zaczął grywać na wszelkiego rodzaju imprezach okolicznościowych. Po wielu latach zbierania doświadczenia scenicznego, Kętrzyńska grupa jako jedna z wielu tego typu formacji muzycznych, postanowiła postawić krok dalej i zaprezentować się szerszemu gronu słuchaczy. Tak oto powstały takie single jak "Głowę unieś i walcz", "Wakacje na mazurach" czy "Chcę z Tobą być", a wkrótce na pośrednictwem Wydawnictwa Muzycznego Poparazzi cały album zatytułowany "Zawsze będziesz obok mnie". Chwilę później słuch po nich zaginął. Zespół wrócił do korzeni i w chwili obecnej zobaczyć można go wyłącznie na imprezach okolicznościowych. Szkoda, gdyż produkcje Magness (choć niewiele ich było) charakteryzowały się niezwykłą dojrzałością i wielką klasą. Paweł Brzoza i spółka potrafili w ambitny sposób zainteresować słuchacza i "zmusić" go do tupania nóżką.

Strych

Takiego zespołu jak ten, od dawna nie było wśród wykonawców disco polo. Pojawili się nagle i od razu zrobili wokół siebie spore zamieszanie. Grupa, która na pierwszy rzut oka gra "coś cięższego", wypuszcza na rynek produkcje łatwe, lekkie i przyjemne a na dodatek inne niż te, którymi raczą nas pozostali. Dodając do tego wokal nie do podrobienia, otrzymujemy jeden z najgorętszych debiutów ostatnich lat, doskonale sprawdzający się w produkcjach tanecznych oraz w balladach. Niestety 5 minut Strychu miało miejsce 5 lat temu i nie przerodziło się w minut 10. Hrubieszowska formacja zostawiła po sobie kilka znakomitych produkcji "Jak na imię mam", "Dziewczyna którą masz" czy "Jesienna miłość". Muzycy w październiku przypomnieli o sobie nastrojowym utworem "Jedno słowo Tak" dając nam nadzieję, że jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa. Oby!

West

Młody, zdolny i z szansą na wielką karierę. Tak przed siedmioma laty mówiło się o Szczepanie Krasowskim, który zaistniał pod nazwą West. Już jego pierwszy teledysk do utworu "Nauczyłaś kochać mnie" dał nam do zrozumienia, że mamy do czynienia z niebanalnym artystą, przyszłością disco polo. Rzeczywistość okazała się brutalniejsza. Po wydaniu bardzo dobrej płyty "W każdą noc" zawierającej tak świetne produkcje jak "Zadzwonię ostatni raz" czy "Karolina", West nagle zniknął i pewne jest, że już nie wróci. Sam Szczepan tematu disco polo unika jak ognia i nie chce zabierać głosu w sprawie swojej przygody z tą muzyką. Można tylko domyślać się dlaczego...

Megam

- My nadal jesteśmy na rynku, z tym że gramy tylko imprezy okolicznościowe - powiedział mi kilka tygodni temu Przemysław Kostro, 1/2 formacji Megam. Kolejny przykład niewykorzystanego potencjału, który drzemie w tym zespole. Lider i wokalista Marek Kozłowski to posiadacz jednego z najbardziej charakterystycznych i jednocześnie najlepszych wokali w branży. Zanim założył Megam można było usłyszeć go min. w zespole Mega Dance. Przed laty, już w swojej formacji muzycznej stworzył kilka znakomitych piosenek, wśród których znalazł się hit "Pomarańczowe lato". Album "Zasada przyciągania" należał do jednych z najlepszych wydanych materiałów w ostatnich latach i mimo, że zespół znacząco przywiązywał uwagę do jakości swoich produkcji, począwszy od utworów a kończąc na teledyskach, to nigdy nie udało mu się wskoczyć na sam szczyt discopolowej hierarchii. Być może właśnie to zdecydowało o tym, że grupa postanowiła schować się w cień.

Time

Zespół, który początkiem XXI wieku stworzył takie przeboje jak "Telegram", "Powiedz mi powiedz", "Bez słów i łez" czy "Łzy rozstania" będące powiewem świeżości na podupadającym i tak już rynku. Choć pozycja naszej rodzimej muzyki tanecznej znacząco osłabła, grupie Time na dobre udało się zapisać w pamięci fanów, którzy poczynania Marka Szurpika i spółki bacznie śledzili przez kolejne lata. Dziś zostały jedynie wspomnienia. Grupa od kilku lat nie wypuściła na rynek nowej produkcji i wydaje się, że całkowicie skupiła się na oprawie wesel i innych imprez okolicznościowych. Potencjał ma jednak znacznie większy.

- Wokaliści z których się kiedyś brało przykład i na ich piosenkach szlifowało wokal - powiedział Krzysztof Makowiecki, wokalista zespołu Tropic, w odniesieniu właśnie min. do Marka Szurpika.

Exell

Tak szalonej, niekonwencjonalnej, nietuzinkowej... No można by tak wymieniać i wymieniać. Jednym zdaniem, tak oryginalnej kapeli na rynku polskiej muzyki rozrywkowej chyba nigdy nie było. Choć w swym repertuarze mają utwory poważne i ambitne to fani pokochali ich za piosenkę "Skibi dip" opowiadającą o... No sami musicie tego posłuchać. W każdym bądź razie po sukcesie jaki zespół osiągnął końcem lat 90., słuch po nim zaginął, by po dłuższej przerwie wrócić ze zdwojoną siłą. Cztery lata temu u boku Artura Maciejewskiego, głównego wariata w zespole Exell, pojawiła się Magdalena Kusiak, wokalistka obdarzona niesamowitym głosem. To właśnie z nią zespół ponownie przypomniał o sobie szerszemu gronu słuchaczy za sprawą utworów "Bez miłości", "Nie bój się", "Cofnąć czas", "Lubię Cię", "Mam wolną chatę", "Na ranczo" i "Z każdej strony ja". Choć obok produkcji fani nie przeszli obojętnie i zyskały one niemałe wyświetlenia w serwisie YouTube, to jednak czegoś zabrakło, by Exell wskoczył na top. Wierzę jednak, że pomysłowość Artura się nie wyczerpała i wkrótce znów czymś zaskoczy odbiorców, którzy muszą wreszcie znudzić się masówkami jakimi zasypuje rynek zdecydowana większość kapel.
Trwa ładowanie komentarzy...