O autorze
Dziennikarz muzyczny specjalizujący się w polskiej muzyce rozrywkowej. W branży od 17 roku życia. Autor setek artykułów oraz wywiadów z gwiazdami tego nurtu muzycznego. Autor "Encyklopedii disco polo". Wielokrotnie cytowany przez mainstreamowe media (min. Onet.pl, Gazeta Wyborcza, TVN, Super Express).

Galaktyczne brzmienie Elise

Materiały prasowe
Wziąć do ręki nową płytę polskiego artysty wykonującego muzykę rozrywkową, ocierającą się o dance czy disco polo, to praktycznie mission impossible. Krążki, wyparte przez empetrójki, nie sprzedają się od kilkunastu lat. Mimo to, od czasu do czasu pojawiają się artyści chcący zmienić ten stan rzeczy. Dziś wyzwanie podejmuje młodziutka Eliza Wietrzyńska, która sama sprezentowała sobie prezent na mikołajki. Tym prezentem jest jej drugi album, zatytułowany "Galaktyczny sen". Powodzenie Elise jest o tyle prawdopodobne, że tak znakomitej płyty na rynku nie było już bardzo dawno!


Na samym wstępie obowiązkowo muszę zaznaczyć, że nie mówimy o płycie w klimacie disco polo. Nie mówimy o płycie w klimacie dance. Choć utwory znajdujące się na krążku posiadają elementy obu tych gatunków, to nie sposób je ze sobą połączyć w stu procentach, więc już na tym etapie płyta "Galaktyczny sen" wyróżnia się wśród innych. Jeśli to nie disco polo, jeżeli to nie jest dance, a można o niej mówić jako o produkcie muzyki rozrywkowej, to o jakim gatunku mówimy? Zdecydowanie jest to taneczny pop, który w bardzo wielu przypadkach wrzucany jest w naszym kraju do worka z takimi zespołami jak Bayer Full czy Akcent.
- Na całym świecie w największych katalogach muzycznych znajdujemy taki gatunek, więc dziwi mnie dlaczego w naszym kraju się tego nie rozróżnia - żali mi się Eliza.

Zapewne z czystej wygody wynikającej z polskiej mentalności. Nam zdecydowanie łatwiej jest nazwać taneczną produkcję piosenką disco polo. W utworach Elise jest jednak coś zdecydowanie więcej niż łatwość, lekkość i przyjemność charakteryzująca ten gatunek. Dojrzałość, to pierwsze co nasuwa mi się na myśl. Wsłuchując się w teksty piosenek zawartych na albumie "Galaktyczny sen", aż ciężko uwierzyć, że ich autorką jest dwudziestojednoletnia dziewczyna, która od samego początku powstawania płyty wiedziała czego chce.

- Chciałam brzmienia „żywej” perkusji, nie elektronicznej. Zapragnęłam dodać „żywe” gitary i tekst, który dla mnie znaczy coś więcej. Pragnęłam zaśpiewać wszystko po swojemu, tak jak czuję - mówi artystka, która bez zastanowienia zaprosiła do współpracy mistrza w swoim fachu, producenta Emila Jelenia. To dzięki niemu aranżacje utworów brzmią tak doskonale, nowocześnie, ambitnie a zarazem lekko, łatwo i przyjemnie.

"Galaktyczny sen" to także oryginalne podejście artystyczno-marketingowe. Album promują teledyski złożone w mini-serial, składający się z ośmiu wideoklipów opowiadających historię trojga ludzi. Szalony pomysł Elizy pozwala nam zupełnie innowacyjnie spojrzeć na płytę, która jak się okazuje może być nie tylko zbiorem pojedynczych piosenek ale i wciągającą historią. Ta do tej pory ukazała się w trzech częściach, a premiera czwartej planowana jest na luty 2018 roku.
- Mam zaplecze wspaniałych ludzi, specjalistów i osób skorych do pomocy przy tym projekcie, bez których niewątpliwie nie udałoby się zrealizować tego przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że będziecie uważnie śledzić losy Julki, Wojtka i Huberta - dodaje Eliza.
Wydaje się zatem, że mając tak znakomity produkt w ręce, oczekiwania artystki są spore. Tymczasem jest zupełnie inaczej, jakby na potwierdzenie, że mamy do czynienia z osobą poukładaną i świadomą ciężkiej drogi na szczyt.
- Moje oczekiwania? Kompletnie żadnych! Chciałabym zasłużyć na uwagę nowych odbiorców poprzez ciężką pracę nad materiałem i swoim głosem. Chcę rozwijać swoją pasję i pokazywać jej efekty światu. Jeśli komuś przy okazji mogę sprawić tym jakąkolwiek radość to spełnienie moich marzeń!
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...